Nie jest tak, że wszystkie artykuły w czasie kryzysu drożeją. A nawet jeśli by tak było to jedne drożałyby mniej, inne znów bardziej. I tak w sklepie można by było dostać zawrotów głowy, bo wszystko takie drogie. Zawsze tak było- to na co się patrzy jest drogie. To jeden ze starych jak świat chwytów marketingowych wykorzystujących naturalną percepcję ludzi. Więc może czas znów o nim przypomnieć, bo może komuś przyda się tańsze masło, tańszy dżem czy tańszy cukier. A może być tańszy. Co więcej, można dokładnie powiedzieć na której półce będzie stał. Ot, żadna tajemnica, że ponad dziewięćdziesiąt produktów z niskiego przedziału cenowego stoi na półce najniższe. Ale nie tylko, bo towary z górnej półki również mogą być bardzo tanie- pod warunkiem, że półka jest odpowiednie wysoko. Co ma wysokość regału do ceny? Sporo. Najdroższe produkty, czyli takie, których sprzedaż wszystkim, z wyjątkiem klienta przysparza pieniędzy stoją tak, żeby je widziano. W ładnych, równych rządkach na środkowych półkach. A że na sam dół mało komu się chce patrzeć- niezbyt elegancko poustawiane, czasem i porozrzucane, ale tańsze. Gorsze- niekoniecznie, bo czasem renomowanych producentów, tylko w gorszych opakowaniach. W związku z tym proponuję poszukać lekarstwa na kryzys na dolnych półkach supermarketów.