Sama idea handlu starociami jest dosyć wiekowa, o czym może świadczyć nawet źródłosłów wyrazy „antykwariat”. Pochodzi on bowiem od łacińskiego wyrazu „antiquarius” oznaczającego właśnie handlarza starociami. Przyzwyczailiśmy się, że antykwariat to miejsce, w którym można znaleźć stare książki czy niektóre rzadkie podręczniki akademickie, które nie doczekały się, ku niezadowoleniu studentów, wznowień w wydawnictwach macierzystych. Ale formą antykwariatu są również popularne sklepy ze starociami. Niektórzy antykwariusze już przenieśli część interesu w przestrzeń wirtualną. Zazwyczaj są to witryny internetowe istniejących od dawna sklepów. Przeniesienie antykwariatu w wirtualną rzeczywistość daje jeszcze jedną, spora przewagę- zasięg. Internet umożliwia ściągnięcie interesujących przedmiotów z drugiego końca świata, i to przecież w obie strony. Można więc rozpocząć zarówno akcję skupu jak i sprzedaży. A ponieważ część ludzi ma poddasza, piwnice i komórki pełne starych książek czy wiekowych łyżeczek lub całkowitych białych kruków antykwariatu a druga część ludzi nie ma takich atrakcji, a mieć by chciała- sukces przy dobrym planowaniu jest niemal murowany.