Mądry Polak po szkodzie. Niestety prawda przysłów ludowych nie chce się zdezaktualizować, a mało tego, żeby jeszcze dobitniej się zademonstrować ujawnia się w najmniej spodziewanym momencie. No tak, ale przecież w świadomości Polaka przykre wypadki zdarzają się wszystkim wokół, tylko nie samemu zainteresowanemu. Tak przynajmniej można sądzić po postępowaniu w zakresie ubezpieczeń. Domu budowane na terenach zalewowych- głupota sama w sobie, ale żeby było jeszcze mniej mądrze- nieubezpieczone. Nieubezpieczone mieszkania, w których, ni stąd ni zowąd, pojawia się pęknięcie rury u sąsiada nad nami, albo komicznie przypominając reklamy- zapalają się firanki od lampek choinkowych. Prawda jest taka, że nawet najbardziej absurdalne scenariusze skądś się biorą i najpewniej jakieś ziarno prawdy w nich jest. Ale nie, twardo stojąc na swoim mieszkamy w nieubezpieczonych domach i mieszkaniach, nie ubezpieczeni padamy łupem złodziei a potem złościmy się na wszystko i wszystkich. Tylko nie na to, że wystarczyło za niewielkie pieniądze się ubezpieczyć i problem, choć zapewne by nie zniknął, to na pewno stałby się mniej dokuczliwy. Ale najwyraźniej jedyną drogą nauki są dla nas własne bolesne błędy.