Każdy budżet: państwowy, firmowy a także domowy, w czasie recesji gospodarczej cierpi. Nie zawsze jednak musi przy tym ponosić straty wyjątkowo olbrzymie. Przede wszystkim- oszczędzać. A oszczędzanie to nie tylko kupowanie taniej. To przede wszystkim kupowanie mądrzej. Czyli nie kupuje się niczego w nadmiarze, i ogranicza się kupowanie rzeczy zbędnych lub tak zwanych towarów luksusowych (wliczają się tez w to wszelkiego rodzaju słodycze, chipsy, wymyślne napoje). To, czego będziemy musieli sobie odmówić to decyzja indywidualna, ale nie należy czekać z ograniczaniem zakupów jak najdłużej. Wręcz przeciwnie, im szybciej zaczniemy oszczędzać tym łagodniej przejdziemy przez „chude lata”.  Ale oszczędzanie to też rozważne gospodarowanie na przykład wodą, energią elektryczną czy gazem! Wyłączenie trybu stand-by, jak wyliczyli specjaliści, daje w przeciętnym domu pół tysiąca złotych rocznie. Do tego spokojnie można poświęcić opłaty na poczcie czy w innych okienkach- równie dobrze, albo i lepiej, można je uregulować za darmo, przelewem internetowym. Sztuka nie polega na ograniczaniu się ze wszystkim do zera, ale na racjonalizowaniu wydatków, eliminowaniu niepotrzebnych kosztów i tylko nieznacznego pogorszenia komfortu życia, jeśli będzie taka potrzeba.