To, że przedsiębiorstwa zaczynają działalność na minusie nie jest niczym nowym. Niewiele firm zostało otwartych przy wykorzystaniu własnych oszczędności założyciela, bo po prostu mało kto ma aż tak zasobny portfel. Dlatego często o rozpoczęciu działalności decyduje nie tyle przedsiębiorca co raczej bank, który zgodzi się na udzielenie kredytu. A o ten wcale nie jest tak łatwo. Przynajmniej nie wszystkim. Nawet, jeśli założyć, że każdy ubiegający się o kredyt zrobi perfekcyjny biznesplan to niekoniecznie dostanie fundusze na rozpoczęcie działalności. Dzieje się tak dlatego, że to specjalista banku ocenia ryzyko związane z daną inwestycją i szanse jej na sukces. Nie każdą kwotę tez bank chętnie przyznaje. I to- zdziwienie- ciężko jest dostać kredyty niższe. Powód- za mało dla banku zarabiają. I dlatego na szybką decyzję możemy liczyć zawsze, ale na pozytywną- mniej więcej od pięćdziesięciu tysięcy w górę… Na szczęście kredyty komercyjnych banków nie są jedynym możliwym źródłem finansowania. Dostępne są tez różnego rodzaju dotacje w różnych gałęziach gospodarki. Programy dotowania przedsiębiorstw mogą być finansowane z budżetu krajowego lub funduszy strukturalnych Unii Europejskiej.