Wbrew powszechnej opinii ubezpieczenie na życia wcale życia nie chroni. Bo i niby w jaki sposób środki finansowe zgromadzone na jakimś tam koncie miałyby działaś jako co? Tarcza? Zbroja? Skoro więc tymi dwa zdaniami powiedzieliśmy, czego ubezpieczenie na życie na pewno nie daje- zajmijmy się tym, co może dać. Osobie ubezpieczonej, powiedzmy to otwarcie nie przyda się. Przyda się natomiast bliskim. Nie można wykluczyć żadnych przykrych wypadków kończących się śmiercią ubezpieczonego. Taka już jest charakterystyka naszego świata- śmierć może przyjść zupełnie niespodziewanie. Strata kogoś bliskiego to jedno, natomiast jakieś uporządkowanie życia bez tego ważnego elementu to już zupełnie co innego. I choć wydawać się to może przykre, ale powiedzieć trzeba jasno, że nawet w takim momencie człowiek potrzebuje pieniędzy. Ani słowem nie wspominając o pogrzebie i uroczystościach towarzyszących. Dalej też trzeba z czegoś żyć, trzeba spłacać zaciągnięte zobowiązania. Właśnie to ma zostać zapewnione przez ubezpieczenia na życie. Dodajmy, że mimo to niewielu z nas myśli poważnie o ubezpieczeniu na wypadek śmierci. I to duży błąd, który może sprawić, że bliskim po naszej śmierci będzie jeszcze ciężej.