3Mimo swojej natury, kryzys nie wszystkim szkodzi. Są i tacy, którzy się na kryzysie bogacą. I nie chodzi wcale o ekonomistów, którzy udzielają masy odpowiednio opłaconych wywiadów, ale o ludzi z pospolitszych nieco zawodów. Cechą kryzysu jest malejąca sprzedaż, więc ci, których zadaniem jest jej wywindowanie mają teraz twardy orzech do zgryzienia, ale też za jego gryzienie spore pieniądze mogą dostać. Na przykład specjaliści do spraw reklamy, sprzedawcy, pośrednicy. Wszyscy, którzy znajdują się w łańcuchu pomiędzy ubożejącym klientem a przypartym do muru producentem. Pierwszy musi kupić, drugi nie może nie sprzedać. Ale bez całego łańcucha zależności transakcja będzie niemożliwa.. Oczywiście, że wszędzie następują jakieś straty, ale chodzi raczej nie o większy zarobek, tylko bardziej o jego mądrzejsze inwestowanie. A akurat to wychodzi firmowym specom reklamy i marketingu sprzedaży. Potrzeba silniejszej reklamy więc bogacą się ci, którzy potrafią dokonać reklamowego cudu i oczywiście doradcy podatkowi, doradcy bankowi i masa innych doradców, którzy zarabiają na tym, że inni nie tracą. A przecież nikt nie chce dzielić się swoimi dochodami z fiskusem, więc kryzys wydaje się dla niektórych zawodów po prostu wymarzoną pora na zarabianie.